| Osiedle Piastowskie - Aleja Kromera / Krzywoustego Wrocław Forum osiedla Piastowskiego wybudowanego przez GEO Mieszkanie i Dom
|
R
|
Dowcipy |
| Autor |
Wiadomość |
penelope
Gość
Poziom: 4
|
Wysłany: 30-06-2007 Dowcipy
|

|
|
- Szanowny panie, panska dolegliwosc bedzie bardzo trudna w leczeniu -
powiada medyk. - Szkoda, ze nie zglosil się pan do mnie przed dwudziestu
laty.
- Nie pamieta mnie pan, panie doktorze, ale bylem u pana przed dwudziestu
laty.
- Niemozliwe!
- Obaj jeszcze bylismy w wojsku. Powiedzial mi pan wtedy: "Zmiatajcie wy
symulancie, bo to się zle dla was skonczy!".
- Mowilem o smutnym koncu, wiec jak pan pamieta, nie lekcewazylem choroby
Kolo kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrzac na niego z
pogarda mowi:
- Ales się pan uchlal!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro bede trzezwy! |
|
|
|
 |
BartekB
..

Dołączył: 07 Lip 2007 Posty: 27 Skąd: Wrocław
Poziom: 3
|
Wysłany: 07-07-2007
|

|
|
Do hotelu w Związku Radzieckim pozna pora przybył podróżny:
- poproszę o pokój na jedna noc
- niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym
- może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju
Ułożył sie wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża,
opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem.
Podróżny obrał sie i zszedł do recepcji:
- poproszę 5 herbat na gore za jakieś 10 minut
Wrócił do pokoju i mówi:
- panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch
- co pan! w hotelu?
- możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekka obawa kładą sie spać. Rano podróżny wstaje i widzi ze prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- co sie stało z moimi współlokatorami?
- rano zabrała ich milicja
- a mnie dlaczego nie zabrali?
- bo kapitanowi spodobał sie ten dowcip z herbata.
Ok godz. 16:00 młoda kobieta zatrzymuje na Marszałkowskiej taksówkę:
- Proszę pana, na Okęcie, muszę zdążyć na samolot o 17:00.
- Ależ oczywiście, migusiem - odpowiada taksówkarz i "rusza z kopyta"
Jadą tak 20 minut, 40 minut...
- Daleko jeszcze? - pyta kobieta
- O Boże, kto tu jest? - podskakuje taksiarz |
|
|
|
 |
AG
Gość
Poziom: 4
|
Wysłany: 08-07-2007
|

|
|
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef
przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dając mu jeden dzień okresu próbnego
żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawce.
- Jedna, szefie.
- Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja średnio od sześćdziesięciu do
siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A
właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duzy haczyk.
Następnie przekonałem go, ze powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu
trzy rodzaje: cienka, średnia i gruba. Wdaliśmy sie w rozmowę. Spytalem
gdzie bedzie lowic. Powiedzial, ze na Missouri, dwadzieścia mil na pólnoc. W
zwiazku z tym sprzedałem mu jeszcze porzadna wiatrówkę, nieprzemakalne
spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, ze na
brzegu ryby nie biora, no i tak poszlismy wybrać lódz motorowa. Spytałem go
jakie ma auto i wydusiłem z niego, ze dość male aby odwiezc lódz, w zwiazku
z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedal pan człowiekowi, który przyszedl sobie kupić jeden,
jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony.
Zaproponowałem mu, ze skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby
przynajmniej na ryby...
Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się
Bohater i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła.
Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Bohater
złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn. Bohater usunął
się, murzyn grzmotnął o ziemię. Bohater wrzeszczy:
- Ej no... ale spalonych nie rzucajcie!
Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:
- Wiesz stary, musze już iść.
- A daleko masz?
- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
- Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dwójką!
- Chwila....... JACUŚ!?
- TATA???????
Przed sklepem z alkoholem leży facet.
- Pan pijany, czy się panu coś stało? - pyta policjant.
- Ani jedno, ani drugie. Ja tu w celach reklamowych.
- Wiesz, mojej żony wszędzie pełno.
- Takie żywe srebro?
- Nie, taka gruba.
Mówcie co chcecie, a ja doskonale rozumiem te wszystkie kobiety, które patrząc w lustro widzą A, a chciałyby widzieć D lub E. Przynajmniej jak zaglądam do swojej książeczki wojskowej.
Jack był znakomitym pilotem, asem myśliwskim. Zaraz po Pearl Harbour przydzielono go na amerykański lotniskowiec. Niedługo potem nadarzyła się okazja do walki. Dzielny Jack wystartował i zrąbał 6 Japończyków. Ponieważ w pobliżu nie było nikogo, wzniósł się wyżej i wypatrzył kolejną japońską formację dziesięciu samolotów. Zrąbał wszystkich i zauważył, że zostało mu mało paliwa. Pięknym ślizgiem spłynął w dół i bezbłędnie wylądował na pokładzie lotniskowca. Raźno wyskakuje z kabiny i pyta napotkanego oficera:
- I jak wam się podobał mój pierwszy lot bojowy?
- Bardźo dobźe, ale popełnił pan jedną dłobną omyłkę...
?????????????????
Chłopak pyta dziewczynę.
- Czy wyraziłabyś zgodę żeby w razie czego zostać dawcą organów?
Dziewczyna namyślając się przez chwilę odpowiada...
- Z całym przekonaniem mówię tak!
Po chwili chłopak pyta...
- A zgodzisz się ofiarować mi coś dzisiaj wieczór? |
|
|
|
 |
Gość
Gość
Poziom: 4
|
Wysłany: 15-07-2007
|

|
|
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta się, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził, że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoide. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoide. Egzaminator powiedział:
- No widzi Pan, jednak Pan umie.
Na to student:
- Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych...
Synek:
-Tato, a wiesz co to sa strony www ?
-Ewa, przez ten pieprzony internet syn nam sie jąka !
Dwóch prawników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciagnęli z teczek po kanapce i zaczęli jesć. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru.
- Panowie, bez przesady,nie możecie tu jesć swoich kanapek.
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.
Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę,
usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie ArturAndersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca
łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu,że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na
godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.
Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika
wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
- Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co?
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie
pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%.
Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
- Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem?
- Nie wiem, jak inni, ale ja go wkładam łyżką
Idzie Zły Chłopiec po lesie. Spotyka Dobrą Wróżkę. Postanowiła zmienić
trochę charakter Złego Chłopca. Cóż, niech ma...
- Spełnię twoje dwa życzenia, Chłopcze.
- OK. Widzisz to drzewo?
- No.
- To wbij w niego gwoździa. Ale tak, żeby nikt na świecie nie mógł go
wyjąć.
- Mówisz-masz. A drugie życzenie?
- Teraz wyjmij tego gwoździa.
Mamusiu... A co pająk robi?
- Je biedronkę.
A co to jest dronka?
Jeszcze przed wojną w Iraku. Na biurku Saddama H. odzywa się telefon.
- Słucham - mówi Saddam.
- Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - Słuchaj jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie w[*****]iasz i dlatego wypowiadam ci wojnę.
- Tak? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy?
- Nooo... jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osób!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
- Tak? To ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon:
- Saddam? Znowu mówi Paddy, pamiętasz? Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
- Tak? A jaki można wiedzieć?
- Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię.
Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów:
- Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A cóż to skłoniło cię do zmiany decyzji?
- Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do wniosku, że za c[****]a nie wyżywimy dwóch milionów jeńców.
Głos z radia:
- Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi? No, to zaczynamy! Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!
Jak donosi telewizja wczoraj policyjne oddziały prewencji rozgoniły przy użyciu pałek demonstrację masochistów.
Jeszcze nigdy obie strony nie miały takiej frajdy.
Przychodzi Niemiec do tawerny i mówi:
- Guten morgen!
- Cooo!? - mówi pijany marynarz. - Chcesz butem w mordę? A masz!
Niemiec wstaje rozciera nos i mówi:
- Was is das?!
- Cooo! Chcesz jeszcze raz?!
Nowy manager zatrudnil sie w duzej miedzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykrecil wewnetrzny do swojej sekretarki i drze sie:
- Przynies mi ku**a tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwal sie gniewny meski glos:
- Wybrales zly numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty ku**a rozmawiasz?!
- Nie!
- No i dobrze!
Pan Malinowski notorycznie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef powiedział:
- Ja rozumiem, że pan ma rodzinę na utrzymaniu, ale jeśli jeszcze raz spóźni się pan do pracy, będę zmuszony pana wyrzucić.
Następnego dnia pan Malinowski budzi się, patrzy a tu już dziewiąta. Myśli co tu zrobić, żeby szef go nie wylał. Wpadł na pomysł, że pójdzie do dentysty, wyrwie sobie zęby, a szefowi powie, że miał straszny ból zębów i musiał pilnie pójść do dentysty. Tak też zrobił, z gdy był już na miejscu dentysta pyta go:
- Co rwiemy?
- Najlepiej jedynki i dwójki - odpowiada mu Malinowski.
- Ale może lepiej tam z tyłu, żeby były mniej widoczne...
- Niech pan rwie - ponagla Malinowski.
Po zabiegu Malinowski pyta dentystę:
- To ile płacę?
- Normalnie biorę 200, a że dziś niedziela to biorę 300...
Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem, co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... a co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...
11 września, rano, Saddam Husajn dzwoni do prezydenta Stanów Zjednoczonych:
- Bardzo mi przykro z powodu tej tragedii. To były wspaniałe budynki. Chciałem zapewnić, że nie mamy z tym nic wspólnego.
Zdziwiony Bush pyta:
- Jaka tragedia, jakie budynki?
Husajn na to:
- A która u was jest godzina?
- Ósma rano - odpowiada Bush.
A Husajn na to:
- A to ja zadzwonię później.
Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z nich pyta się tego drugiego:
- Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo?
- Tak.
- A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie? Tą z dużym cycem?
- Tak.
- To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze?
- Tak.
- To ja.
- Ile rzeczy powinna umieć kobieta?
- 70 - gotować i 69 |
|
|
|
 |
penelope
Gość
Poziom: 4
|
|
|
|
 |
MC
Gość
Poziom: 4
|
Wysłany: 15-07-2007
|

|
|
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, mojemu mężowi się oczy zapadły i już tak leży 3 tygodnie.
Lekarz na to:
-Przykro mi, ale współczesna medycyna nie zna lekarstwa na taką dolegliwość. Ale kiedyś słyszałem, że stare znachorki nacieraly oczy jajkami.
Kobieta wraca do domu i na drugi dzień znowu odwiedza lekarza.
-Panie doktorze! Nie wiem jak dziękować. Ja mojemu mężowi ledwo jaja do pępka dociągnełam, a już mu oczy na wierzch wyszły.
Jazdzka urodzila dziecko w domu postanowila z Kazmirzem jechac do szpiatal zeby je zbadano po drodze Kazmirz postana wstapic do Krychaja rzeznika aby zbadal dziecko. Rezznik poszedl zbadac dziecko i nie ma go 10 min gdy wychodzi pytaja sie ile wazy ich dzidzius a na to rzeznik caly od krwi
- 2kg bez kosci
Papież wychodzi z siedziby we Watykanie i kieruje się w stronę swojej limuzyny. Podchodzi do Swojego szofera i pyta:
- Adamie daj mi poprowadzić choć raz tą limuzynę, wiecznie mnie nią wozisz a nawet nie dasz poprowadzić.
Szofer Adam ze zdziwieniem odpowiada:
- ależ Ojcze Święty, nie masz prawa jazdy!
- oj Adamie Bóg mnie poprowadzi
Szofer Adam nie dyskutując dłużej z Ojcem Świętym wpuścił go za kierownice a sam usiadł z tyłu limuzyny. Ojciec Święty zadowolony prowadzi limuzynę, wyjechali dalej za Rzym i nagle 100km/h, 120km/h, ale przyspiesz i jedzie 150km/h no i dojechał do 200km/h. Zatrzymuje go patrol policyjny. Policjant podchodzi do kierowcy, kierowca posłusznie otwiera zaciemnione szyby a policjant stanął odchodzi od limuzyny i dzwoni do swojego szefa:
- Szefie no mam problem!
- Jaki ??
- No złapałem kierowcę co jechał ze 200km/h
- no to co za problem standardowa procedura! - odpowiada szef
- no szefie chyba nie bo to ktoś bardzo ważny!
- jak bardzo ważny? Ważniejszy od Ciebie?
- tak szefie - odpowiada policjant
- ważniejszy ode mnie?
- tak szefie - przytakuje po raz kolejny
- to kto to jest do cholery!!??
- no właśnie szefie cały wic polega na tym, że nie wiem! Jego kierowcą jest sam Papież!!
Jednoręki i ślepy płyną łódką. Jednoręki wiosłuje i nagle zgubił wiosło, na co mówi:
- No tośmy dopłynęli!
Na to ślepy wysiadł z łódki.
Idzie źul nad rzeke, i chce popełnić samobójstwo.
Dochodzi, i nagle patrzy... - a Na drzewie siedzi facet.
Facet z drzewa pyta sie żula:
- Stary co ty chcesz zrobic?
żul na to: - jak to co? Dom przepiłem, żona odeszła, pieniedzy ni mam, na jabola nie stać, a idź że z takim życiem! Za to... a kim ty jestes?
- Facet z drzewa mówi:
- ja... ja jestem święty mikołaj (IMG:style_emoticons/dark/santa.gif) I jak chcesz... MAsz tu klucze do domu, [nie będę przeklinał]ista chata! wiesz ile kasiory!? Mraaaaaaaaau!!
- na to żul: (IMG:style_emoticons/dark/ermm.gif) Ale jak to? (IMG:style_emoticons/dark/cry.gif) Dajesz mi to wszystko... za nic? a żona? dasz mi żone?
- Mikołaj: A żona w srodku! a daje ci to wsyztsko ale... nie za darmo (IMG:style_emoticons/dark/wink.gif)
- żul: a co mam zrobic?
- (IMG:style_emoticons/dark/santa.gif) : - hmn.. nikogo tu nie ma.. zrobisz mi laske - chata twoja ;)
- żul: mysli mysli... i mówi: no w sumie... nikogo nie ma.. no dobra (IMG:style_emoticons/dark/devil.gif)
< akcja sie toczy chlip chlip :P >
- nagle gdy żul już prawie kończy, "niby" mikołaj głaska żula po głowie i pyta sie:
- ej żulu, ile masz lat?
- żul: 45 a co? < chlip chlip>
"niby santa: - i ty w świętego mikołaja wieżysz??????
Idzie zajączek i niedzwiedź.
I nagle... Spotkali złotą żabke!
Żabka na to:
- spełnie wam po 3 życzenia, jeśli nie zrobicie mi krzywdy
.. No to niedzwiedź mówi:
- To ja chce, aby wszystkie niedzwiedzie w tej okolicy, zamieniły sie w niedźwiedzice :D
... Jak chciales tak sie stalo
- zajączek na to:
- a ja chce [nie będę przeklinał]iscie szysbki motocykl!! ale taki łooooo!!
( niedzwiedź do niego)- co ty poje bany jestes?? mozesz miec wszystko i bierzesz motocykl?!?!?!!?
- spokojnie niedźwiedź, ja wiem co robie
(niedzwiedź)- a w dupie cie mam rób co chcesz!
2 życzenie:
niedźwiedź: ja chce, aby wszystkie niedźwiedzie w tym kraju, zamieniły sie w niedźwiedzice!!!
.. jak chciales tak jest...
a zajączek: a ja chce zaaajebiscie wytrzymaly kask! zeby mi sie nic nie stalo jak bede jeździł!!
( niedźwiedź) - ty poje bany jestes?? chcesz kask?? jak mozesz miec ich 100000 ??
- SPokojnie niedźwiedź ja wiem co robie
3 życzenie.
- niedzwiedź chce aby wszystkie niedzwiedzie z calego swiata zamieniły sie w niedźwiedzice!
... jak chciales tak sie stalo ...
- a Zajączek na to!!::
Odpala motocykl , rusza, już nabiera prędkosci, i krzyczy!:
! A JA CHCE ŻEBY NIEDŹWIEDŹ BYŁ PEDAŁEM!!!!!
przychodzi blondynka do banku i prosi o pozyczke na 2 tyg na wakacje w kwocie 3000PLN bank wszystko sprawdza po czym bankier prosi cos na poreczenie pozyczki blondynka daje mu kluczyki do stojacego przed bankiem nowego jagaura bankier zgadza sie przyjac jaguara pod zastaw i daje blondynce kredyt.Blondi wraca po 2 tyg oddajac 3000PLN + odsetki w wysokosci 22.50 PLN bankier przyjmuje pieniadze i mówi:
-podczas pani nieobecnosci sprawdzilismy ze jest pani multimiolionerka i szef naszego banku zastanawia sie po co była pani pozyczka?
blondi na to:
-czy pan zgłupiał gdzie ja znajde parking strzezony dla jaguara na 2 tyg za 22.50??!!
Kwaczystan – to oczywiście nowa nazwa kraju
Kwacz-Mahal – stolica
Kwanclerz – rządzi w Kwaczystanie
Kwaczyzm – religia państwowa
Kwardynał – dostojnik kościelny
Kwapłan – jeszcze nie kwardynał
Kwadzidło – aromatyczna substancja palna używana w czasie ceremonii religijnych
Kwadrat – figura doskonała
Kwaganiec i kwajdanki – narzędzia tortur stosowane na komuchach
Kwarantanna – obóz przejściowy dla imigrantów ze Wschodu
Kwapować – dostarczać informacje Najwyższej Specjalnej i Nadzwyczajnej Komisji Śledczej
Kwariera – robi się ją w PiS
Kwatera – pałac prezydencki
Kwabryka – superwozik PiS
Kwartz – zegarek rządowy
Dyskwalifikacja – efekt pozytywnego wyniku lustracji w Kwaczystanie
Kwartet – sklonowani bracia
Kwapić – pić do zgonu
KWA – Katolicki Wydział Administracji
Kwampe3 – rodzaj piosenki
Kwadu-Kwadu – komunikator internetowy
na czerwonym swietle zatrzymuje sie BMW a chwile pozniej lekko uderza w nie od tylu maluszek.
z BMW wysiada 3 dresiarzy i podchodzą do maluszka.
lider grupy zagaduje do kierowcy maluszka
-walnales?
-walnalem- odpowiada przestraszony kierowca
-no to bedzie bicie
-ale panowie ja taki slaby i sam a wy we 3 i tacy silni?
dresiarze odchodza na chwile i rozmawiaja i ponownie podchodza do maluszka
-dobra ja z grybym a grucha z toba
rok 1410 dzien przed slawetna bitwa pod grunwaldem
w obozie polskim libacja wszyscy rzygaja dalej niz widza
w obozie niemieckim jeszcze gorze
dzien bitwy
krol polski podjezdza do mistrza krzyzackiego
-wiesz co wczoraj troche popilismy i nie bardzo mozemy walczyc
-no my tez, to co robimy? przekladamy na jutro?
-moze wystawmy po jednym rycerzu i ich walka zadecyduje o wygranej?
-no dobra
rozjechali sie po swoich armiach w poszukiwaniu smialkow do walki
po chwili ze strony krzyzakow wyjezdza wielki rycerz na wielkim koniu. miecz dwureczny trzyma w jednum reku i mach nim jak patykiem
krol polski jezdzi miedzy wszystkimi rycerzami ale ciagle slyszy tylko ze maja kaca albo jeszcze spia
zostal mu juz tylko stary dziadek dziadek zaprawiony w piciu ktory jako jedyny nie ma kaca ale dziadek jest garbaty ledwo chodzi i strach go posylac do walki bo jeszcze na zawal padnie zanim sie zacznie walka
-dziadek chyba ty bedziesz musial walczyc
-tak jest wasza wysokosc
-dziadek moze jakas bron chcesz bo masz tylko nozyk na sznurku?
-nie wystarczy mi moj nozyk
-to moze jakas zbroje bo masz tylko koszule?
-nie wystarczy mi moja koszula
- to moze chociaz konia chcesz bo widze ze tez nie masz?
-nie potrzebuje konia tak jest dobrze
zasmucony krol patrzy w niebo juz pewny przegranej i mowi
-to idz dziadek. walcz za kraj
dziadek wychodzi naprzeciw krzyzackiego rycerza
rycerz rusz na koniu i pedzi w strone dziadka wymac[****]ac mieczem
polacy krzycza przerazani ze dzidek zginie
-dziadek w nogi, dziadek w nogi
dzidek wpada w tumany kurzu podniesione przez rumaka krzyzackiego rycerza
po chwili kurz opada a dziadek stojac nad lezacym rycezem mowi
-masz szczescie ze mowili w nogi bo bym ci leb upierd...il
Maz i zona, super laska, graja w golfa. Nagle maz tak uderza pilke, ze ta wybija z wielkim hukiem okno w niesamowicie wielkim domu. Skruszeni, postanawiaja pojsc tam i przeprosic. Wiec ida, wchodza, ale nigdzie nikogo nie ma. W pewnym momencie oboje zauwazaja rozbita lampe, a na fotelu obok siedzi mezczyzna.
Maz zaczyna:
-Prosze Pana, my bardzo przepraszamy, nie chciel..
-Ok, nie ma sprawy.
-Ale..
-Nic sie nie stalo. Jestem dzinem, odnowie sobie okno i lampe, nie przejmujcie sie. Ale bardzo mi zaimponowaliscie tym, ze przyszliscie i chcieliscie przeprosic. Dlatego tez spelnie po 3 zyczenia dla kazdego z was.
Maz:
-Naprawde ? To ja chce miec kupe forsy!
-Zalatwione.
Zona:
-Ja chcialabym, tak samo jak maz, miec duzo pieniedzy!
-Zalatwione.
Maz:
-To ja teraz chce miec najwiekszy dom na swiecie na bezludnej wyspie z telewizja, radiem i Internetem..
-Juz masz.
Zona:
-Ja chce miec szafe wypelniona samymi futrami, paltami..
-Masz juz. Teraz ostatnie zyczenia.
Maz:
-To ja bym chcial.. byc najsilniejszy na swiecie !
-Jestes.
Zona:
-A ja bym chciala na zawsze miec piekna cera i byc szczupla..
-Bedziesz.
-No, to my bardzo dziekujemy za to wszystko, ale.. to za darmo tak ?
-Nie do konca, aby to wszystko sie spelnilo musicie cos zrobic.
-Hmm.. ok.
-Twoja zona musi pojsc ze mna do lozka. Na cala noc.
Oboje mysla, mysla.. W koncu maz mowi:
-Kochanie, zgodz sie, w koncu mamy juz pieniadze, dom i wszystko co chcielismy !
-No dobrze.
Zona wiec poszla z dzinem na gore, sa juz po kilku stosunkach i nagle dzin mowi:
-Ile wy macie lat ?
-Maz 26, ja 24.
-Tacy dorosli, a w dziny wierzycie ?
Syf rucha syfiare:
-No fajnie sie ruchasz, prawie wszystkie motywiki znasz, oral, anal [nie będę przeklinał]iscie Ci idzie rowniez. Ale wiesz co, masz za małe cycki!
-Tato, ale ja mam dopiero 6 lat!
pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:
- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
- Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
- A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!
- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.
- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem!
Małżonka jednego z więźniów poszła do naczelnika więzienia prosić o lżejszą pracę dla męża.
- Ależ szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt się nie przemęczył!
- Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać jakiś tunel...
Jasio siedzi przy komputerze:
-Tato, co to znaczy HDD format completed?
-To znaczy, że już ku ..wa nie żyjesz!
Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.
II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to s[*****]ysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to s[*****]ysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?
Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się facet, który twierdzi że rozumie mowę zwierząt.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodźmy do krówek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodzą do krówek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziała?
- Że daje 10 litrów mleka, a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a tu "Chron,chron!"
- A ta co powiedziała?
- Że daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O ja [nie będę przeklinał]ę! Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę, a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany...
Dziadku, nie widziałeś przypadkiem takich małych białych pigułek?
- Nie, a ty widziałeś tego smoka co spaceruje w ogródku?
Podczas kłótni żona wykrzykuje z płaczem:
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła!
- Niestety - wzdycha mąż - Małżeństwa między krewnymi są wzbronione.
Przeglądająca się w lustrze żona do męża:
- Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną buzię, czy za rewelacyjną figurę?
- Za poczucie humoru - odparł mąż.
Rodzinna, ostra awantura. żona cała czerwona ze złości:
- Mam dość życia z tobą...
Mąż dość spokojnie:
- To się wyprowadź do matki.
- Przecież wiesz, że moja mama dwa lata temu umarła.
- Dokładnie.
Jak mogłeś powiedzieć swoim kolegom, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy? Przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy!
- A co miałem im powiedzieć?
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Pani mąż pięknie wygląda w tym nowym garniturze!
- To nie jest nowy garnitur tylko nowy mąż!
Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i woła:
- How wonderfull!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak priekrasno!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- O k**wa...
W lozku lezy zona z kochankiem. Nagle dzwoni telefon. Zona odbiera i maz mowi:
Kochanie wroce dzisiaj pozniej, jestem na brydżu u Stefana.
Zona odpowiada:
Nie spiesz sie i baw sie dobrze.
Zona odklada sluchawke, a kochanek sie pyta:
Kto dzwonil.
Moj maz, mowi, ze jest u Ciebie na brydzu
Wchodzi facet do sklepu i mówi:
- Poprosze bllll ziemniaków.
- Czego dwa kilo?
Płynie dwóch gości łódką. Jeden z nich pyta:
- Która godzina?
Drugi wyciąga termometr i mówi:
- Jutro poniedziałek.
//z ostatniej chwili :P
Pewnego wieczora ojciec usłyszał modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę, tatę i babcię. Do widzenia dziadziu.
Uznał to za dziwne, ale nie zwrocił na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek zmarł. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie usłyszał dziwną modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę i tatę. Do widzenia babciu.
Następnego dnia babcia zmarła. Ojciec był strasznie zmartwiony całą tą sytuacją. Jakieś dwa tygodnie poźniej synek modlił się następująco:
- Boże pobłogosław mamę. Do widzenia tato.
Przyprawiło to ojca prawie o zawał serca. Następnego dnia poszedł do pracy wcześniej, aby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas siedział jak na szpilkach, podczas przerwy obiadowej nawet nie tknął jedzenia. Po pracy poszedł do pobliskiej restauracji i cały czas czekał na najgorsze. Ostatecznie dotarł do domu po północy. Był ciągle żywy! Od progu zaczął przepraszać żonę:
- Przepraszam kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień ...
- Miałes zły dzień? TY MIAŁEŚ ZŁY DZIEŃ? A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!
Blondynka jedzie Ferrari 250 km/h. Uderzyła w słup.
- No, przecież trąbiłam.
Na postoju taxówek stoi Audi RS4.
Podchodzi do niego facet z krową i pyta :
- Panie weźmie mnie Pan z krową ?
- No dobra , ale przyczepimy ją na lince do haka holowniczego
- OK
Jadą , mają na liczniku jakieś 80 km / h a krowa dalej biegnie , więc taksówkarz przyspiesza , mają na zegarku 120 km / h i krowa dalej biegnie , w końcu Audi jedzie ok. 200 km / h a krowa biegnie i mruga lewym okiem.
- Panie , co ona robi ? - Pyta zdziwiony taksówkarz
- Aaa ... będzie wyprzedzać ...
Siedzi dwóch wędkarzy nad jeziorem, jeden nic nie złowił, a drugi ma już całe wiadro. Pierwszy się pyta:
- Panie jak pan to robisz ?
- Normalnie, zawwsze jak wychodzę z domu to klepę moją żonę po tyłku
- Acha dziękuje..
Poleciał do domu, a jego żona myła włosy.. Klepie ją w tyłek, a ona na to:
- Panie listonoszu...co dzisiaj tak wcześnie?
Zbieg okolicznosci?
"One World, One Web, One Program" Microsoft slogan
"Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer" Adolf Hitler
Przychodzi facet z kaktusem w tylku, a lekarz:
-Prosze siadac.
Tata jasia wychodzi na podworko i krzyczy:
Jasiu, Jasiu gdzie jestes?
na to Jasiu odpowiada:
Na dachu!!
tata sie pyta:
Jasiu a co ty tam robisz?
Jasiu odpowiada:
konia wale!!
tata na to:
a zwal go porzadnie na c[****] tam wlazl!!
Murzynek bambo pod knajpą mieszka, złodziej i s[*****]iel ten nasz koleżka, chodzi i pije przez całe ranki, potem sie [*****]i u swej kochanki, a gdy do domu od [*****]y wraca, śpiewa w[*****]iony, płyty przewraca, gdy ojcjec krzyczy - bambo łobuzie, bambo mu szmatą zatyka buzie, [nie będę przeklinał]i wszystko i pije codzień, bo jest s[*****]ysyn, s[*****]iel i złodziej, zgwałcił już wszystkie swoje sąsiadki, wszystkie te córki i ich matki, a gdy mu tego nie wystarczyło, [****]ł co złapał, co tylko było, gdzieś na poboczu stał stary klasztor parę zakonnic i stary pastor....
grin.gif grin.gif
Ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego dla alkoholików BOLSAT
06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
08:30 - Piwko czy winko - program poranny
09:00 - Wiadomości
09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
12:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki polskiej
13:00 - Sport - MŚ: Sztafeta 4x100
15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela polska
14:20 - Teatr Bolstatu: Shakesbeer - To drink or not to drink.
15:30 - Łowienie na Żywca - program dla samotnych kobiet
16:00 - 1410 - Program historyczny
17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
18:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film czeski
19:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures of Johny Walker) - film animowany prod. angielskiej
19:30 - Zagrożenia XXI w. - Esperal
20:00 - SUPERKINO: Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki - film fab. USA
21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
22:00 - 40% - lista, lista, lista przebojów
22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
00:00 - Kino Mocne: Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
02:00 - Gość Bolsatu: The Beertels
02:30 - Na planie : Absolwent
03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
03:30 - Wycieczki Bolsatu: TATRA
04:15 - X-Flaszki - program nocny
Ojciec Dyrektor i dwaj inni księża rozmawiają jaki sport lubią najbardziej:
- Ja najbardziej lubię gimnastykę artystyczną- mówi pierwszy- oni się tam tak prężą! Pycha!>
- Ja tam wole pływanie- mówi drugi- jak oni wychodzą z tego basenu w obcisłych strojach i ociekają tą wodą no bomba!
- A ja to lubie piłke nożną- mówi Ojciec Dyrektor.
- Jak to piłkę nożną pytają tamci dwaj! Dlaczego!?
-Biegne z piłką po boisku mijam jednego obrońce, drugiego, bramkarza i strzelam na pusta bramke i pudłuje a cały stadion krzyczy "C[****] Ci w dupe!", a ja rzucam sie na murawe i marze marze!
ały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod
kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił
tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk
zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał
mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu
chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na
wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły
skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.
Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka,
tylko jakieś chuj wie co.
Troje dzieci zdaje egzamin, który ma zdecydować czy zostaną przepuszczone z pierwszej klasy do drugiej. Nauczyciel zaczyna je przepytywać:
- Jasiu, przeliteruj słowo: TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie Jasiu, zdałeś. A teraz ty Moniko, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Świetnie Moniko, zdałaś. A teraz ty Ahmed. Przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRZEPISÓW KONSTYTUCYJNYCH.
Zagramy w miasta?
- A jak się w to gra?
- Ja mówię nazwę miasta. A na jaką literę się ono kończy, ty musisz podać nowe miasto, OK?
- OK.
- Zaczynam - Moskwa.
- Amsterdam.
- Moskwa.
- Amsterdam.
- Moskwa.
- Amsterdam...
> Podchodzi turystka do kasy.
> - Hello, when does the next train to Moscow leave?
> - Kasjerka 1: - Slucham?
> - When does the next train to Moscow leave?
> - Prosze glosniej bo nie rozumiem.
> - Excuse me?
> - A, pani Angielka... Zoska, zawolaj Krysie, ona chyba zna angielski..
(przypominamy: kasa MIEDZYNARODOWA).
> - Zoska: - Nie ma Krysi, poszla na papierosa.
> - No to Baska, ona chyba po niemiecku zna...
> - Dzisiaj nie pracuje.
> - No to chodz tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...
> - Dobra, ide.
> Po chwili, Zoska: - Slucham?
> Turystka: - One ticket to Moscow, please.
> - Do Moskwy? Da, pozalujsta. A w kotoryj czas?
> - Excuse me?
> - Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit?
> Turystka do meza: Oh my god. I don't understand her....
> Jakis facet za nimi: - Excuse me. Could I help you with this?
> - Yes, please, thank you.
> Facet do kasjerki: - Przepraszam, o której najblizszy pociag do Moskwy?
> - A pan co chcial? Kolejka jest!!!
siedzi sobie szczur z chomikiem. Szczur narzeka:
- Nie ma sprawiedliwości na świecie... Popatrz, ty masz futerko, ja mam futerko... ty masz cztery łapki, ja mam cztery łapki... ty masz ogonek, ja mam ogonek... ja mam dwa sterczące ząbki z przodu i ty też... a to ciebie wszyscy głaszczą i kochają, a na mnie polują, sypią trutki i nasyłają koty...
- Bo ty szczurku, masz public relations do d...
Mecz Polska - Brazylia.
Piłkarze Brazyli wchodza do szatni. Patrzą - a tam tylko jedna koszulka dla Ronaldo. No to mowia mu - "Ronaldo, dobra bedziesz gral sam". Reszta druzyny poszla do pubu na piwo..
Ronaldo sam bez bramkarza niezle sie spisywal..
Reszta druzyna w pubie po jakims czasie wlaczyla telegazete zeby zobaczec jaki wynik - 0:1 dla brazyli (34' Ronaldo)
no to sie ciesza.. jakis czas pozniej patrza a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83' Rasiak).
Nastepnego dnia spotykaja sie z Ronaldo i mowia:
- Ej, stary, czemu strzelili ci bramke? Przeciez tak dobrze ci szlo...?
- No wiecie panowie - odpowiada Ronaldo - w 46' dostalem czerwona kartke...
Dla angielsko-języcznych:
Duchowny i pasterz owiec z Australii spotkali się podczas quizu w TV. Po rundzie regularnych pytań mają równą ilość punktów i prowadzący daje im końcowe zadanie, które brzmi:
"Czy dacie rade w ciągu 5 minut ułożyć wierszyk z wyrazem Timbuktu?"
Obydwaj kandydaci pogrążają się w zadumie na 5 minut.
Po tym czasie duchowny prezentuje swój wierszyk:
"I was a father all my life,
I had no children, had no wife,
I read the bible through and through
on my way to Timbuktu."
Publiczność w studiu jest zachwycona i już widzi w nim zwyciezcę quizu..
Wtedy australijski pasterz owiec wychodzi i deklamuje:
"When Tim and I to Brisbane went,
we met three ladies cheap to rent.
They were three and we were two,
so I booked one and Tim booked two."
Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRAB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA". Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak.
Jak dobrze, że to zrobiłam!!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął: "Na miłość Boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi.
Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.
Wnuk wybuchnął śmiechem... Nawet jemu podobało się to religijne doświadczenie!
Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!"
Policja w Oakland spędziła dwie godziny, próbujac zmusić uzbrojonego szaleńca, który zabarykadował się w swoim mieszkaniu, do opuszczenia budynku. Dopiero po wystrzeleniu dziesięciu pojemników z gazem łzawiącym policjanci odkryli, że ów szaleniec stał obok nich i razem z nimi krzyczał: Prosze! Posłuchaj ich i poddaj się!
Do reprezentacji Polski trafil nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Pawel Janas narysowal na tablicy wielki prostokat i zaczal uderzac w niego pilka.
- Pilka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokat. Bramka, pilka do bramki - dobrze, rozumiesz?
Wstal nasz nowy Murzyn, lekko poszarzaly i odzywa sie do trenera Janasa:
- Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu zone, dziec,i a studiowalem filologie polska i mowie w tym jezyku lepiej niz niejeden Polak!
Pawel Janas popatrzyl na niego ze zdumieniem i powiedzial:
- Siadaj synu, ja mowie do Rasiaka.
et wracal z zakupow samochodem, ale jako ze nie mial juz miejsca nigdzie indziej, musial czesc umocowac na dachu. Jedzie, jedzie, a tu nagle przed nim niesamowicie niski most. Mowi sobie: '-A co tam, moze przejade !'. Pojechal, ale sie most okazal sie za niski. Podjezdza policjant i pyta:
- Co jest, obywatewlu ? Za duzo zakupow wiezlismy ?
- Alez skad! Most wiozlem i sie, kurcze, zaklinowalem.
Wola tusryta do bacy:
- Ahoj baco, co tam u was ?
- Ahoj was to obchodzi !
edzie blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant.
- Przepraszam, ale nie ma pani powietrza w tylnym kole.
Blondynka spogląda na koło i mówi:
- Ale tylko na dole...
W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?
Zima, -20 stopni, baca idzie przez halę i żali się:
- Jezusicku jak mi piździ, o jakze mi piździ!
Trach! Z nieba spada kożuch barani, baca zakłada go i dalej się żali:
- Jezusicku jak mi piździ, o jakze mi piździ!
Dups, i drugi kożuch spadł, baca założył go i idzie dalej. Po jakimś czasie napotyka pod drzewem gołą turystkę, całą siną i zmarzniętą, i tak bardzo mu jej sie żal zrobiło, tak bardzo, że jak ją dupczył to się popłakał.
Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta:
- Baco, co robicie?
- A nic takiego, piore tylko kota.
- Kota? Przecież kota się nie pierze.
Na to Baca:
- A co wy tam turysto wicie, kota się pierze.
Za parę godzin turysta wraca z powrotem. Patrzy a kot leży nieżywy. I zwraca się do Bacy:
- A nie mówiłem, że kota się nie pierze?!
A Baca na to:
- Pierze się, pierze, ale sie nie wykręco.
Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska, w Zakopanem. Stany wystawiły Tysona, a Polska oczywiście Gołotę. Jednak tuż przed samą walką Gołota złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś bokser, aby uniknąć kompromitacji. Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala. Podleciał i zapytał:
- Baco, chcecie zarobić 100$?
- No, chce - odparł baca.
Trener wziął go do szatni, dal spodenki, rękawice i mówi:
- Baco, wyjdźcie na ring, zasłońcie się rękawicami i stójcie.
Jak przetrzymacie pierwsza rundę dostaniecie pieniądze. Baca wyszedł, Tyson go poobijał, ale przetrzymał. No to trener mówi:
- Jak przetrzymacie druga rundę dostaniecie 1000$.
Baca wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał. Trener zachwycony mówi:
- Baco, jak przetrzymacie trzecia rundę dostaniecie 10000$.
Baca wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego:
- Słuchajcie baco, jak wytrzymacie czwarta...
A baca:
- Nie wytrzymam, w[nie będę przeklinał]ę czarnuchowi!
ajac, niedzwiedz i wilk kupili piwo. Ale nie maja jak otworzyc, wiec wilk mowi:
- Ktos musi isc po otwieracz.
- Zajac pojdzie. - mowi niedzwiedz.
- Moge isc, ale macie nie otwierac !.
- Nie otworzymy.
Zajac poszedl, mija minuta, godzina, dzien, tydzien, miesiac, rok, dwa lata.. i w koncu niedzwiedz:
- Wiesz co wilku, zajaca nie ma i nie ma, musimy to jakos sami otworzyc
Nagle zza krzakow wyskakuje zajac i mowi:
- Bo nie pojde !
Ostatnio rozbawiły mnie:
1.
- Józek, wiesz, że Roman to gej?
- O Boże, a ja się z nim całowałem.
2.
- Panie ratowniku! Panie ratowniku! Tam rekin pożera dziecko!
- Tak, tak, one tak własnie mają...
Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.
Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej!
Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, kurwa, to moja! Teraz idę po pańską!
sywki Rasiaka...
- Ent z drzewa Rasiakowego.
- Władca Słojów
- Skoro na Rooneya mówią "wonderkid", to Grzesio Rasiak jest naszym "wooden boy".
- "Chłop jak dąb" przy Rasiaku nabiera innego znaczenia.
- Drewniany czarodziej.
- Pinokio Polskiej Piłki.
- Kołek.
- Młot Thora.
- Duch - ja go tam nie widzę w meczu. Widzę go tylko 2 razy jak wchodzi i schodzi jak on to robi?
- Woodenwaffe.
- RAAASIALDOOOO ! ! !
- A jego grę nazwałbym "Spacerem drwala".
- Sztywny Pal Azji.
- Laskonogi.
- Drivinho da Souza.
- Chyży Gajowy.
- Pseudo Tołdi.
- Drewniaczek Klocaczek
- Sęk.
- Drzewiec.
- Zaczarowany ołówek.
- Drewniany batonik.
- Brykiet.
- Drewniany Demon Szybkości.
- Lunch kornika.
- Alicja z krainy drewna
- Chodak.
- Statysta.
- Grzegorz "Drzewa umierają stojąc" Rasiak.
- Gregorio Lipnez Silva Brzozis Debinho da Drewnialdo.
- Pił arz
- Wykałaczenko
- Zombie.
- Maradona z lasu
Jeszcze kilka przydomków z innych reprezentacji narodowych/regionalnych.
- Niemcy - Georg von Wald.
- Mazowsze - Trociniak.
- Litwa - Gregoris Wdechalas.
- Anglia - Greg "Timber of Mercy" Woodpecker.
- Szkocja - Gregory McDrew.
- Finlandia - Jussi-Lasse Gregorikka.
- Szwecja - Lasse Sekosson.
- Rosja - Grigorij Drejewicz Szyszkin.
- Holandia - Van der Buur.
- Brazylia - Luis Rasialdo Nazario de la Las (gdzieniegdzie na wybrzezu Pinoczet Konarrinho).
- Francja - Napoleon G. Drewnoparte.
- Iran - Abdul al`Szafa.
- Tatry-Grzegorz Gasiennica-Próchno.
- Korea Północna - Sek Ra Siak.
- Korea Południowa - Ra Siak Sek.
- Japonia - Kazuyoshi Jakies Drewno Rasiaki.
- Tybet - Drewniaklama.
- Kuba - Zywica Speedy Gonzales.
- Egipt - Totemchamon Drewnozez III.
- Islandia - Sjuldrul Sosnen.
- Grecja - Gregoriadis Drewnopulos.
- Ukraina - Grigorij Wykałaczka.
- Węgry - Ferenc Wierzbas.
- Czechy - Havranek Jablonka.
- Włochy - Pierluigi Dombbi.
- RPA - Baobab Bapela.
- Serbia - Predrag Tyczkajlovicz.
- USA - Gregory W.Busz.
- Gruzja - Grigorij Drewnownodze.
Jak powinni wymieniac nazwisko Rasiaka:
w Brazyli - Drevninho
we Francji - la Drevnour
w Holandii - Van der Drwal
we Włoszech - Pinokio
w Czechach - Drevned
w Rosji - Drevienkov
w Anglii - Woodenbud
w Hiszpanii - Drewientes
w Japonii - Drewnimatsu-san
w Chinach - Ko-Uek
na Ukrainie, Drewnienko
w Szwecji - Drewianson
w Gruzji - Kołekadze
w Finlandii - Drewnolainen
w Danii - Drewnesen
w Arabi - Osama bin Drewladen
w Korei Północnej - Kim Dzong Drewnil
w Japonii - Kazuyoshi Drewnaki
w Meksyku - Los Drewnotos
tytuły filmów z udziałem naszych piłkarzy:
"Wniebowzięci" - reakcja Rasiaka, Kukiełki i Levandao na kolejne powołanie do kadry
"Rasiak - niebezpieczna prędkość" - to wiadomo
"Szybcy i Wściekli" - Levandao, Rasiak i Kukła
"Wróg Publiczny" - o Rasiaku
"Gang Related" - o Hajcie
"Desperado" - o Janasie
"Niewidoczni" - nasza trójka muszkieterów
"Powrót króla" - Kałużny
"Psychoza" - gra Lewandowskiego
"O jeden most za daleko" - czyli kolejny mecz Rasiaka w kadrze
"Głupi i głupszy" - czyli Radomski i Lewandowski w jednej linii
"Granice" - serial dokumentalny o Tomaszu H.
"Bitwa o Anglię" - Walka o miejsce w składzie Dudka.
"Uciekinier" - o Janasie po przegranych eliminacjach
"Zrób to sam: Rasiak" - serial A. Słodowego o wykonaniu piłkarza z kawałka drewna
"Rambo" - Tomaszewski w siedzibie PZPN-u
"Nietykalni" - Rasiak, Lewandowski i Kukiełka w kadrze
"Jeżeli dzisiaj wtorek to jesteśmy w Belgi" - o międzymeczowych rozrywkach niektórych kadrowiczów
"Jak zdobyć 10 mln $$" - o Lubańskim
"Osaczeni" - Rasiak i Janas wśród kibiców po przegranych eliminacjach
"Wejście smoka" - Frankowski w meczu z Austrią
"3 muszkieterowie" - Krzynówek, Żurawski i Frankowski w kadrze
"Kosmiczne jaja" - gra reprezentacji w systemie 4-5-1 z diamentem Rasiakiem w ataku + Lewandowski i Kukiełka w pomocy
"Wiem Co Zrobiłeś Ostatniego Lata" (o bramce strzelonej przez Grzegorza R. na treningu)
"Nieodwracalne" (o porażce z Anglią)
"Krótki Film o Miłości" (o relacji między Janasem a Rasiakiem)
"Nigdy w życiu"(Janas pytany czy może przestać powoływać drewnianych chłopców)
"Kochaj albo rzuć" (Janas , Rasiak)
"Człowiek z drewna" - na razie to tylko projekt
"Ja,robot" - o płynnych ruchach Rasiaka
"Nic śmiesznego" - o grze naszych trzech przecudownych
"Mission Imposible" - o meczu Polska-Anglia
"Denis Rozrabiaka" - o Lewandowskim
"Fuks"- o tym jak Rasiakowi po raz pierwszy nie odskoczyła piłka przy przyjęciu
"Super Mario Bros"- zabawne przygody Levandinho
"Jak rozpętałem II wojnę światową"- o reakcji kibiców na kolejne powołanie Rasiaka
"Ławeczka"- o nowej roli Rasiaka w kadrze
"Skok"- o wtargnięciu policji do mieszkania Tomka Hajto
"Co mi zrobisz jak mnie złapiesz"- Rasiak złapany na spalonym
"Szybki jak błyskawica"- obywatel G.R. startuje do piłki
"Czas Zagrożenia" - każdy mecz Polski z udziałem Rasiaka
"Inni" - Rasiak, Kukiełka i Lewandowski
"Kocha Nie Kocha" - Janas i Rasiak
"Włoski Dla Początkujących" - o Rasiaku i jego ex-klubie
"Oszukać przeznaczenie"o Frankowskim,który zagra od 1 minuty
"Moje wielkie greckie wesele"o Olisadebe
"Życie jest piękne" - historia o Lewandowskim
!! Rasiak TV !!
06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
08:30 - Groclin czy Derby- program poranny
09:00 - Wiadomości
09:30 - Drewnobiznes - program integracji polsko-angielskiej
10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
11:00 - The Drewnals - telenowela rosyjska
12:00 - Zezowanie na ekranie - reality show
12:30 - Rasiakowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
13:00 - Sport - MŚ: Sztafeta 4x100
15:00 - Drewnopolscy (odc. 0,75) - telenowela Polska
14:20 - Teatr - Shakespera: Strzelic czy nie strzelic ?
15:30 - Łowienie na żywca bez żelu - program dla samotnych kobiet
16:00 - 2004 - Program historyczny
17:00 - Rasiak Show - rozmowy polityczne
17:30 - Liga Angielska - Drewnals vs. Derby
18:45 - Zwierzyniec - Zlaty Drewnal - film czeski
19:00 - Wieczorynka - Przygody Grzesia Wędrowniczka (The Adventures
of Drewnal Story) - film animowany prod. angielskiej
19:30 - Zagrożenia XXI w. - Stanie w miejscu
20:00 - SUPERKINO: Indiana Jones i poszukiwacze Rasiaka na boisku -
film fab. USA
21:30 - Rozmowy w lesie - talk show
22:00 - 0% umiejetnosci - lista, lista, lista przebojów
22:30 - Gdzie on jest? - Magazyn reporterów
23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. p.t.: Franek czy Rasiak?
00:00 - Kino Mocne: Drewno - Pogromca bramkarzy - horror USA
02:00 - Gość TV: Rasiak
02:30 - Na planie: Drewno
03:00 - Jak przerobić pilkarza na drewno - program edukacyjny
03:30 - Wycieczki TV: Las
04:15 - X-Drewnialki - program nocny
SIEDEM CUDÓW KOMUNIZMU
1. Każdy miał pracę.
2. Mimo, że każdy miał pracę, nikt nigdy nie pracował.
3. Nawet mimo tego, że nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w
ponad 100%.
4. Nawet mimo tego, że plan był wykonywany w ponad 100%, nie można było
niczego kupić.
5. Nawet mimo tego, że nie można było niczego kupić, wszyscy mieli wszystko.
6. Nawet mimo tego, że wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.
7. Nawet mimo tego, że wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowało |
|
|
|
 |
Doradca

..

Dołączył: 27 Lis 2006 Posty: 25
Poziom: 3
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|